Początek

Polska Izba Gospodarcza Rusztowań

Rusztowania w Polsce i Europie

 

Logowanie

Aktualności

Kim jesteśmy?

Baza członków

Członkostwo

Informacje techniczne

Rusztowania
w przepisach

Szkolenia

Kurs montera
r u s z t o w a ń

Współpraca krajowa

Współpraca międzynarodowa

Nierzetelni kontrahenci

Polecamy linki

Reklama

Kwartalnik

Konkurs
Rusztowanie Roku

Podstawowe informacje dotyczące rusztowań w zakresie nazewnictwa, definicji systemów w tym w podziale na rusztowania:
ramowe, modułowe, stojakowe, kozłowe, wspornikowe, specjalne znajdziesz w dziale
Rusztowania
informacje techniczne.

aaa

Kwartalnik 'Rusztowania'

Szanowni Państwo zapraszamy do zakupu naszego kwartalnika "Rusztowania" - prenumeraty i/lub zakupu numerów archiwalnych.

Kwartalnik mogą Państwo uzyskać w formie drukowanej lub w postaci PDF po uprzednim wysłaniu na adres biura, drogą mailową lub pocztową zamówienia. Formularz zamówienia oraz cennik znajduje się do pobrania poniżej. Wszelkie informacje dotyczące zakupu kwartalnika jak i dostępności numerów archiwalnych uzyskają Państwo pod numerem telefonu 22/828-03-41 bądź mailowo biuro@rusztowania-izba.org.pl.

Nr 40/2016
Na przestrzeni kilku ostatnich lat, w ramach spotkań branżowych i na zebraniach Zarządu Izby, niejednokrotnie poruszany był temat sukcesji Dyrektora Biura Polskiej Izby Gospodarczej Rusztowań. Najczęściej robiła to sama Pani Danuta, przypominając Zarządowi, że kiedyś będzie musiała odejść ze stanowiska i że ktoś będzie musiał ją zastąpić, że wcześniej czy później taki dzień nastąpi i żebyśmy byli na to przygotowani. Jednak nikt z nas nie dopuszczał do siebie takich myśli, obserwując zaangażowanie, energię i pasję z jaką nasza Pani Dyrektor podchodziła do każdego wykonywanego zadania, jak realizowała się w każdym nowym przedsięwzięciu. Dla wszystkich członków Izby, dla Zarządu i dla mnie osobiście jako Prezesa Zarządu, było to bardzo ważne. Zawsze mogliśmy polegać na Pani Dyrektor, która zapewniała perfekcyjną reprezentację Izby na zewnątrz, wzorcową organizację wewnątrz, czy bardzo atrakcyjne przygotowanie imprez branżowych typu "Forum Rusztowaniowe". Dostawaliśmy kompletne materiały na "Walne Zgromadzenia Członków Izby", rozpisane kolorami i podzielone na rolę, a "w kuluarach", kończących zjazdy i spotkania, niezapomnianą, przemiłą atmosferę przyjacielskiej zabawy. (...)

Czytaj dalej...

Nr 39/2015
Jest oczywistym, że każda osoba lub firma decydująca się na świadczenie usług rusztowaniowych musi wcześniej udać się do producenta rusztowań i zakupić jakąś pierwszą pulę rusztowań. Jest to bardzo prosta operacja, ponieważ wybrany przez przedsiębiorcę producent zaoferuje swój produkt zbadany, sprawdzony, przeliczony pod względem wytrzymałościowym i kompletny. Producent wyda także Klientowi certyfikat będący dowodem odpowiedzialności za produkt, oraz Dokumentację Techniczno-Ruchową. Sprawa bardziej się komplikuje, kiedy przedsiębiorca będzie chciał zakupić rusztowanie w firmie handlowej lub będzie chciał dokupić pewne komponenty rusztowań do posiadanego już zestawu. W takim przypadku kluczową sprawą jest uzyskanie zapewnienia od sprzedawcy, że wszystkie komponenty zestawu przeszły badania i wchodzą w zakres odpowiedzialności producenta za produkt w ramach przedłożonej dokumentacji. Należy mieć zawsze na uwadze i pamiętać o tym, że rusztowania to specyficzne rozwiązania techniczne o skomplikowanej konstrukcji, służące do utrzymywania na wysokości osób, materiałów i sprzętu. W związku z tym niezwykle istotnym jest to, ażeby każde wznoszone rusztowanie było stabilne, znosiło wymagające warunki atmosferyczne i wytrzymywało założone obciążenia, a tym samym ażeby praca na nim była absolutnie bezpieczna dla pracowników. Dlatego też każdy element rusztowania powinien być dopuszczony do użytku tylko w sytuacji, gdy jego parametry materiałowe i konstrukcyjne nie pozostawiają cienia wątpliwości co do poprawności jego wykonania. (...)

Czytaj dalej...

Nr 38/2015
Wielokrotnie na łamach naszego pisma poruszaliśmy tematy związane ze szkoleniami. W poprzednim numerze w tym miejscu pisałem, że jednym z głównych działań statutowych Polskiej Izby Gospodarczej Rusztowań jest szeroko rozumiana edukacja osób zajmujących się rusztowaniami. W tym celu publikujemy kwartalnik "Rusztowania", stworzyliśmy i rozpowszechniamy skrypt do nauki zawodu montażysty rusztowań, prowadzimy kursy specjalisty nadzoru budowy i eksploatacji rusztowań, organizujemy konferencje, sympozja i fora w ramach imprez targowych, branżowych i jubileuszowych. Tymczasem jedynym uprawnionym podmiotem do wydawania uprawnień montażysty rusztowań jest Instytut Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego w Warszawie. Pragnę podzielić się z Państwem informacją, że ten monopol niedługo zniknie, ponieważ konsultowany aktualnie projekt rozporządzenia Ministra Gospodarki wprowadzającego zmiany w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki z dnia 20 września 2001 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas eksploatacji maszyn i innych urządzeń technicznych do robót ziemnych, budowlanych i drogowych, nadaje identyczne uprawnienia podmiotowi pod nazwą Przemysłowy Instytut Motoryzacji. Wprowadzenie drugiej jednostki uprawnionej do nadawania uprawnień z pewnością wywoła efekt konkurencji, jednak mam wątpliwości czy przełoży się na bardziej merytoryczny program i wyższy od strony fachowej i bezpieczeństwa pracy poziom nauczania. Polska Izba Gospodarcza Rusztowań w ramach konsultacji wystąpiła z pismem do Ministerstwa Gospodarki, wyrażając opinię na ten temat i sugerując zmianę zapisów w projekcie. (...)

Czytaj dalej...

Nr 37/2015
Podstawowym działaniem statutowym Polskiej Izby Gospodarczej Rusztowań jest szeroko rozumiana edukacja osób zajmujących się rusztowaniami. Dotyczy to statyki rusztowania i jego konstrukcji, techniki i rozwiązań systemowych, budowy i eksploatacji, montażu i demontażu, a także bezpieczeństwa pracy na rusztowaniach. Realizacja przyjętych zadań odbywa się poprzez organizowanie licznych szkoleń o charakterze technicznym, publikacje kwartalnika, stworzenie i rozpowszechnianie materiałów szkoleniowo - edukacyjnych, w tym skryptu do nauki zawodu montażysty rusztowań, udział w konferencjach, sympozjach i forach odbywających się w ramach imprez targowych, branżowych i jubileuszowych. Jednym z ostatnich dużych projektów w tym zakresie było opracowanie przez zespół ekspertów Izby unikalnego kursu skierowanego do osób nadzorujących prace rusztowaniowe - kursu na "Specjalistę nadzoru budowy i eksploatacji rusztowań", który z powodzeniem jest realizowany od 2010 r. Kurs cieszy się dużym zainteresowaniem, a na dzień dzisiejszy rezultatem tego działania jest wydanie 556 zaświadczeń - certyfikatów osoby kompetentnej do nadzoru przy budowie i eksploatacji rusztowań oraz upowszechnienie dobrej praktyki posiadania uprawnień specjalisty, czy nawet wymogu ich posiadania w przypadkach wielu dużych budów. Innym zagadnieniem, które często mnie nurtuje i które dla swoistej równowagi chciałbym teraz poruszyć, to kwestia certyfikatu bezpieczeństwa na zgodność z normami w odniesieniu do konstrukcji rusztowania. Moim zdaniem, ani Izba, ani tym bardziej IMBiGS, który wydaje takie certyfikaty, nie przedsięwzięli odpowiednich działań dla spotęgowania rangi i powagi posiadania takiego dokumentu. Do tej pory nie powstał tak jak w przypadku specjalisty nadzoru budowy i eksploatacji rusztowań jakiś projekt, który upowszechniałby przekonania wśród użytkowników rusztowań, że posiadanie certyfikatu ma duże znaczenie, że certyfikowany producent to bezpieczne rusztowanie i gwarancja jakości oraz świadomość bezstresowej pracy na wysokości. Pisałem kilkakrotnie w tym miejscu, między innymi o tym, że cena nie może być jedynym, czy najważniejszym kryterium do podjęcia decyzji o wyborze rodzaju rusztowania, kilkukrotnie spotkałem się z wypowiedziami na ten temat, ale takie pojedyncze głosy, to stanowczo za mało do popularyzacji powagi certyfikatu bezpieczeństwa. (...)

Czytaj dalej...

Nr 36/2015
W okresie świątecznym i na przełomie roku wszyscy jesteśmy dla siebie bardzo mili, składamy sobie życzenia wszelkiej pomyślności i dobrej przyszłości. Jeśli chodzi o przyszłość, to dominującym życzeniem dla naszych przyjaciół i nas samych jest to, żeby nadchodzący rok nie był gorszy niż ten upływający. Ponieważ otrzymałem dziesiątki takich życzeń, a rok 2014 był dla mnie w miarę dobry, to powinienem być spokojny o swoją pomyślność w nowym roku. Niestety, gdy przyglądam się otaczającej nas rzeczywistości, to spokój zmienia się w niepewność i zaczynam mieć wątpliwości, czy los ugnie się pod naporem tylu życzliwych mi przyjaciół i potraktuje mnie tak samo lub lepiej niż w poprzednim roku. Analizując aktualne wydarzenia, dostrzegam kilka zagrożeń dla stabilnej do tej pory i dynamicznie rozwijającej się polskiej gospodarki. Skończyły się dotacje unijne z puli projektów przeznaczonych do realizacji na lata 2007 - 2013, a te następne, tak obiecujące, nie mogą wystartować. Nowe dotacje na lata 2014-2020 przygotowywane są już tak długo, a nadal nie wiadomo jakie będą zasady i priorytety. Jeżeli nawet w maju, jak się przewiduje, rozpisane zostaną pierwsze konkursy, to chyba realizacji tych projektów nie uda się już rozpocząć w tym roku. Wiemy, że projekty dotowane z funduszy unijnych to przede wszystkim powstające inwestycje, to nowe miejsca pracy, to rozwój przedsiębiorczości i innowacji, to poprawa konkurencyjności i jakości produkcji, to także więcej kapitału w obrocie. Poprawa koniunktury gospodarki, która mogłaby wyniknąć z dotacji unijnych, to raczej perspektywa roku następnego. Rok 2015 to rok wyborczy. W tym okresie na dalszy plan schodzą sprawy kraju, liczy się ponad wszystko zjednanie sobie wyborcy. Rządzący obawiają się zrobić cokolwiek, co mogłoby narazić ich na krytykę opozycji, która nie daje żadnych szans jakiejkolwiek inicjatywie, ponieważ gdyby taka zaistniała, to według prawdy subiektywnej i wybiórczych odpowiednio dobranych argumentów, zinterpretowana by została i przedstawiona elektoratowi jako układ, kolesiostwo, czy nieudolność. Poprawa koniunktury gospodarki, która mogłaby wynikać z działań nowego rządu wybranego w tegorocznych wyborach i mającego pewny i logiczny mandat do realizowania nawet nieatrakcyjnych reform, to raczej perspektywa roku następnego. (...)

Czytaj dalej...

Nr 35/2014
Międzynarodowe Targi Poznańskie rozpoczęły nabór do nowej edycji największej imprezy skupiającej wystawców branży budowlanej w Polsce, tj. Międzynarodowych Targów Budownictwa i Architektury BUDMA, która odbędzie się w dniach 10-13.03.2015 roku. Organizatorzy zapraszają na targi handlowców, producentów, architektów, wykonawców i inwestorów. Każdy, kto otrzyma zaproszenie na targi, zarówno jako wystawca czy zwiedzający, zadaje sobie pytanie: czy warto się wystawić, czy warto poświęcić swój drogocenny czas na zapoznanie się z aktualną ofertą rynkową w szeroko rozumianym budownictwie. Do podjęcia prawidłowej decyzji niech nam posłuży analiza czym są dzisiaj targi, co mogą wnieść do naszego działania, czy mogą jakoś wzbogacić naszą wiedzę i przynieść korzyści. Moim zdaniem największym dobrodziejstwem imprezy targowej jest edukacja związana z poznaniem nowości, trendów rozwoju i innowacji oraz bezpośredni kontakt z nowym, potencjalnym klientem, czy ugruntowanie kontaktu z już zdobytym wcześniej kontrahentem. Te dwa główne cele są nadal aktualne, to się nie zmieniło z biegiem czasu mimo, że żyjemy dzisiaj w dobie dominacji internetu i reklamy medialnej, w dobie smartfonów i tabletów. Może tylko moda na "bycie na targach" trochę wygasła. Pamiętam lata dziewięćdziesiąte, jak rodził się boom na targi. Prawie wszystkie większe miasta organizowały takie imprezy. Sam w tym czasie wystawiałem się z moją firmą w Poznaniu, Katowicach, Krakowie, Wrocławiu, Kielcach, Rzeszowie, Łodzi, Bydgoszczy, Olsztynie, Opolu i Warszawie. Organizatorzy nie mogli ogarnąć popytu, okrawali zamówione powierzchnie ekspozycyjne, wynajmowali namioty, inwestowali w nowe hale wystawowe. Bywało, że w kwietniu jednocześnie odbywały się dwie lub trzy imprezy targowe, zaczęto rozciągać w czasie terminy wystaw, wyznaczając coraz wcześniejsze daty, dlatego w pewnym momencie "Budma" odbywała się już w styczniu, długo przed sezonem. Po kilku latach szaleństwo ustało, niektórzy zapłacili za nie bardzo wysoką cenę, inni stali się regionalnymi wystawcami, jeszcze inni postawili na permanentny rozwój i dzisiaj kuszą pięknymi pawilonami, szkłem i schodami ruchomymi. Termin "Budmy" wrócił do logicznego początku sezonu. Tylko formuła targów się nie zmieniła i ciągle aktualne są główne cele takich imprez i korzyści, które wymieniłem na początku tego wystąpienia. (...)

Czytaj dalej...

Nr 34/2014
Innowacje - to hasło na dzisiaj i na najbliższe lata. Im bardziej innowacyjna jest gospodarka danego kraju, tym jest bardziej dochodowa i dominująca nad innymi. Niektórzy wiedzą o tym od dawna, inni dopiero przekonują się o takiej prawidłowości. Przyszłe dotacje i programy pomocowe unii Europejskiej mają dotyczyć właśnie przede wszystkim innowacji. Każdy, kto ma doświadczenie, umiejętności oraz wiedzę w danej dziedzinie, a przy tym pomysły i wizje na doskonalenie procesów oraz technologii już istniejących, może uzyskać pomoc finansową na wprowadzenie w życie swoich pomysłów. Jeżeli taka inicjatywa się powiedzie, to w mniejszym czy w większym stopniu skorzystają z tego wszyscy. Skorzysta twórca, bo będzie miał satysfakcję, że wdrożony do życia został jego pomysł, jeśli jest przy tym przedsiębiorcą, to będzie miał także dodatkowy dochód z pracującej dla niego innowacji. Skorzysta także pracownik, który będzie miał wygodniejszą i ambitniejszą pracę, wreszcie skorzysta użytkownik czy nabywca innowacyjnego produktu, który będzie dla niego bardziej funkcjonalny, bezpieczniejszy, trwalszy, estetyczniejszy czy ekologiczny. Nie każdy może być twórcą, ale każdy mający świadomość celu innowacji, będąc nabywcą wytwarzanych produktów, może dołożyć swoją cegiełkę do uzyskania przewagi technologicznej naszej gospodarki lub zmniejszenia przewagi gospodarek wyprzedzających nas w tej dziedzinie. Wystarczy wybierać z rynku produkty nowe, nowoczesne, wykonane z wysokogatunkowych materiałów i w najwyższej jakości, wreszcie posiadające znamiona przewagi cech użytkowych i funkcjonalnych nad innymi. Bystry czytelnik w tym miejscu spuentuje powyższy wywód "no dobrze, ale ile to kosztuje" - odpowiadam, mniej! - w dłuższej perspektywie czasu. Używając języka indukcji matematycznej, po sformułowaniu założenia i tezy, przytaczam dowody z naszego rusztowaniowego podwórka: użycie stali w gatunku S355 do produkcji komponentów rusztowaniowych zwiększa kilkukrotnie ich wytrzymałość i trwałość. (...)

Czytaj dalej...

Nr 33/2013
Powszechnie wiadomo, że praca na rusztowaniach jest pracą trudną, bo realizowaną w zamkniętej konstrukcją rusztowania, bardzo małej przestrzeni i na znacznej wysokości, co niesie za sobą niebezpieczeństwo upadku. Każdy człowiek zaczynający pracę jako montażysta lub użytkownik pierwsze swoje kroki na rusztowaniu stawia bardzo niepewnie, przez długi czas czuje się niekomfortowo, stopniowo i powoli przyzwyczaja się do warunków panujących na jego stanowisku pracy, znajdującym się na dwóch perforowanych blaszanych pomostach wmontowanych w konstrukcję rusztowania na dużej wysokości. Żeby zmniejszyć stres związany z przebywaniem pracowników w niesprzyjającym dla nich otoczeniu oraz zminimalizować niebezpieczeństwo upadku, należy przeszkolić wszystkich użytkowników rusztowań zanim zaczną pracować na wysokości. Takie szkolenie przybliża materię rusztowania, wskazuje zagrożenia, oswaja z poruszaniem się na rusztowaniu, dodaje pewności siebie, uczy schematów i dobrych nawyków w pracy na rusztowaniu. W innych dziedzinach działalności, gdzie występuje potencjalne zagrożenie wypadkiem, takie szkolenia są praktykowane i w następstwie tego nadawane są stosowne uprawnienia. Operator wózka widłowego, operator suwnicy, elektryk czy nawet palacz centralnego ogrzewania muszą przejść odpowiednie przeszkolenie, natomiast użytkownik rusztowania, który nieświadomie może być zagrożeniem dla siebie samego oraz dla osób pracujących na poziomie posadowienia rusztowania, na dzień dzisiejszy nie musi posiadać żadnych uprawnień. Polska Izba Gospodarcza Rusztowań zamierza w rozpoczynającym się aktualnie 2014 roku rozwijać i propagować szkolenia użytkowników, traktując opisywaną działalność jako kluczowy cel realizowanej misji.  (...)

Czytaj dalej...

Nr 32/2013
PIGR liczy sobie piętnaście lat. Oficjalnie jubileusz świętować będziemy na wrześniowym Forum Rusztowaniowym w Bełchatowie. Na tak poważną imprezę należało wybrać ciekawe i ważne na mapie Polski miejsce. Jak zawsze w takich przypadkach, z pomocą przyszli najwierniejsi nasi członkowie, dobrze umocowani na największych obiektach energetycznych w Polsce, co poskutkowało zaproszeniem Izby do Elektrowni Bełchatów. Już niedługo wszyscy goście Zarządu Elektrowni i naszej jubileuszowej imprezy będą mogli pochwalić się znajomością jednego z najciekawszych obiektów przemysłowych w Polsce, specyficznie wykorzystującego do produkcji energii elektrycznej węgiel brunatny, będą mogli powiedzieć niejednokrotnie wieczorem, śledząc pokazywane w telewizji wydarzenia: "byłem tam!" lub "tam byłam! ". Uczestnicząc w podobnych wydarzeniach i różnych projektach organizowanych przez Izbę w minionym 15-leciu, przeżyłem mnóstwo przyjemnych chwil, poznałem wiele ważnych miejsc i ludzi, wiele się nauczyłem, zaliczyłem wielokrotnie "byłem tam". Byłem na kopule "Złotych Tarasów" i oglądałem panoramę Warszawy z miejsca dostępnego teraz tylko dla alpinistów myjących szklaną powierzchnię kopuły, byłem w Stoczni Gdańskiej i oglądałem budowę okrętu, byłem w Elektrowni Rybnik i pływałem po ciepłym Zalewie Rybnickim, wreszcie byłem w słynnej stadninie koni w Janowie Podlaskim i oglądałem dostojne klacze i rącze ogiery. Poznałem atrakcyjne zakątki naszego kraju: Zatokę Gdańską i Zalew Szczeciński, brałem lekcje historii zwiedzając zabytki z czasów Mieszka I, piękny Pałac w Łochowie czy przedwojenną szkołę dla młodych Niemców. Pewnie dla osób, które nie zdecydowały się na udział w naszych imprezach, poprzednie dwa zdania to jakaś wyliczanka, dla uczestników - mam nadzieję, to przypomnienie emocji, przyjemnych wrażeń, niezapomnianych przeżyć i miłych wspomnień. Namawiam do gromadzenia ciekawych wspomnień, najbliższa okazja to Bełchatów. (...)

Czytaj dalej...

Nr 31/2013
Jeśli wierzyć dziesiątkom wypowiedzi wszelkiego formatu ekspertów i znawców procesów zachodzących w gospodarkach europejskich i światowych, które serwują nam codziennie media, to znajdujemy się u zmierzchu kryzysu lub mówiąc bardziej optymistycznie - u progu zbliżającej się koniunktury w gospodarce europejskiej. Jeszcze tylko musimy przetrwać pierwszy kwartał tego roku - mówią fachowcy, a od drugiego wszyscy będziemy rejestrować wzrosty sprzedaży. Zadaję sobie pytanie, czy z mojej perspektywy i z perspektywy branży rusztowaniowej można zaobserwować symptomy odradzającej się koniunktury? Kończą się dotacje unijne z puli projektów przeznaczonych do realizacji na lata 2007 - 2013, co źle wróży tworzeniu się nowych klientów potrzebujących usług budowlanych i nowych użytkowników rusztowań. Z drugiej strony, dzięki dotacjom już skonsumowanym, powstało mnóstwo nowych mikroprzedsiębiorstw, świadczących usługi na wyższym poziomie technicznym i wymuszającym podnoszenie tego poziomu u pozostałych, którzy będą musieli zaopatrzyć się w profesjonalne rusztowania. Większe, już istniejące i dobrze działające firmy, dzięki otrzymanym dotacjom na rozwój i innowacje, zaopatrzyły się w najnowocześniejszy sprzęt, pozwalający na tworzenie wyrobów na najwyższym poziomie technicznym i jakościowym. Logicznym jest, że takie firmy będą zdobywać nowych, coraz bardziej wymagających klientów. (...)

Czytaj dalej...

Nr 30/2012
Jeśli wierzyć dziesiątkom wypowiedzi wszelkiego formatu ekspertów i znawców procesów zachodzących w gospodarkach europejskich i światowych, które serwują nam codziennie media, to znajdujemy się u zmierzchu kryzysu lub mówiąc bardziej optymistycznie - u progu zbliżającej się koniunktury w gospodarce europejskiej. Jeszcze tylko musimy przetrwać pierwszy kwartał tego roku - mówią fachowcy, a od drugiego wszyscy będziemy rejestrować wzrosty sprzedaży. Zadaję sobie pytanie, czy z mojej perspektywy i z perspektywy branży rusztowaniowej można zaobserwować symptomy odradzającej się koniunktury? Kończą się dotacje unijne z puli projektów przeznaczonych do realizacji na lata 2007 - 2013, co źle wróży tworzeniu się nowych klientów potrzebujących usług budowlanych i nowych użytkowników rusztowań. Z drugiej strony, dzięki dotacjom już skonsumowanym, powstało mnóstwo nowych mikroprzedsiębiorstw, świadczących usługi na wyższym poziomie technicznym i wymuszającym podnoszenie tego poziomu u pozostałych, którzy będą musieli zaopatrzyć się w profesjonalne rusztowania. Większe, już istniejące i dobrze działające firmy, dzięki otrzymanym dotacjom na rozwój i innowacje, zaopatrzyły się w najnowocześniejszy sprzęt, pozwalający na tworzenie wyrobów na najwyższym poziomie technicznym i jakościowym. Logicznym jest, że takie firmy będą zdobywać nowych, coraz bardziej wymagających klientów. (...)

Czytaj dalej...

Nr 29/2012
Wszystkim wiadomo, że od kilku lat dotyka nas kryzys gospodarczy. Tęgie głowy w Brukseli, analitycy ekonomiczni czołowych banków Europy, myślą jak zażegnać kryzys, pobudzić gospodarkę i przywrócić koniunkturę w krajach Unii. Na razie większych efektów nie widać, więc wydawać się może, że ci wszyscy fachowcy od gospodarki i finansów, przyjęli najprostszą możliwą strategię działania na czas kryzysu, nazywającą się "przeczekanie". Podobnie u nas w kraju, niewiele się robi w celu pobudzenia gospodarki. Pamiętam, jak w czasie koniunktury, przed kilkoma laty, zasypywany byłem wszelkiego rodzaju ofertami z banków i firm leasingowych. Wszyscy chcieli pożyczać mi pieniądze, pomagać inwestować i doradzać w kwestiach finansowych. Dzisiaj tych ofert jest dużo mniej. Co się stało, że analitycy banków, dyrektorzy firm leasingowych i doradcy finansowi stracili dzisiaj energię i animusz? Czy może wygodniej jest w trudniejszych warunkach zastosować strategię "przeczekania"? (...)

Czytaj dalej...

Nr 28/2012
Euro 2012 zbliża się wielkimi krokami. Temat europejskiej, historycznej dla Polski imprezy jest dominujący na większości wszelkiego rodzaju spotkaniach towarzyskich i biznesowych. Wielu moich znajomych wybiera się na jakiś mecz rozgrywany w naszym kraju. Mnie nie będzie dane uczestniczyć w żadnym ze spotkań piłkarskich, ponieważ nie jestem zażartym kibicem i nie zabiegam o upragniony dla niektórych bilet wstępu na stadion. Mimo to chętnie znalazłbym się na którymś z pięknych polskich stadionów wybudowanych na Euro 2012, żeby poczuć charakter i monumentalność tych nowoczesnych obiektów. Nasze stadiony wybudowane na Piłkarskie Mistrzostwa Europy to dzieła sztuki konstruktorskiej i budowlanej, a rozwiązania techniczne zastosowane przy budowie tych obiektów budzą podziw i uznanie dla ich twórców. Wszelkiego rodzaju słupy nośne, skomplikowane podpory, belki i dźwigary, podciągi i zwieńczenia, połączone w harmonijną całość tworzą każdorazowo ogromną konstrukcję najwyższych lotów. (...)

Czytaj dalej...

Nr 27/2012
Żyjemy w czasach "potopu chińskiego", gdzie każda dziedzina rynku zalewana jest produktami z krajów azjatyckich w szczególności z Indii i Chin. Wiadomo też wszem i wobec, że są to produkty kiepskiej jakości o niepowtarzalnych parametrach użytkowych i znikomej żywotności. Pół biedy, kiedy mamy do czynienia z produktami mało odpowiedzialnymi, gorzej jeśli są to elementy konstrukcji czy komponenty do rusztowań przeznaczonych w końcu do pracy na wysokości. Niestety coraz powszechniejsze staje się sprowadzanie z Chin lub Indii produktów o wątpliwej jakości, przypadkowych parametrach, o zróżnicowanym i nieokreślonym składzie chemicznym stali z której są wykonane. Znane są przypadki, gdzie firmy chcące zrobić "szybki biznes" sprowadziły całe kontenery ram rusztowaniowych chińskiej produkcji, które nie nadawały się do montażu, ponieważ stojaki ram były pokrzywione i nie pasowały do siebie ich czopy. (...)

Czytaj dalej...

Nr 26/2011
Misją naszej redakcji i nadrzędnym jej celem jest informowanie oraz szeroko rozumiana edukacja czytelników działających w branży rusztowaniowej. Od początku istnienia naszego pisma zajmujemy się propagowaniem dobrych praktyk, ciekawych, nowoczesnych i profesjonalnych rozwiązań technicznych, piętnujemy bylejakość, pokazujemy niebezpieczne, niezgodne ze sztuką montażu konstrukcje rusztowaniowe, ostrzegamy przed patologiami na rynku i chęcią "chodzenia na skróty" niektórych firm produkujących i handlowych, sprzedających niepełnowartościowe i niesprawdzone rusztowania lub tylko niektóre łatwiejsze do wykonania komponenty rusztowaniowe.  (...)

Czytaj dalej...

Nr 25/2011
Wielokrotnie w moich wystąpieniach na różnych forach używałem sformułowania, że rusztowania systemowe to stosunkowo młoda branża. Zjawisko, które dzisiaj chciałbym skomentować być może wypełnia znamiona niedojrzałości wiekowej. Chodzi mi o relacje klient - sprzedawca, sprzedawca - hurtownik, hurtownik - producent. W branżach działających od stuleci panuje nienaganny porządek. Jeżeli chcemy się ubezpieczyć, to przychodzi do nas agent, załatwia wszystkie formalności, poznaje nas i obejmuje opieką. To on pamięta, kiedy trzeba odnowić polisę, wie jak zlikwidować szkodę, przysyła kartkę z życzeniami na imieniny. Jeżeli chcemy kupić samochód, to udajemy się do salonu, tam możemy obejrzeć model, który nas interesuje, uzyskać wszelakie informacje dotyczące marki, przyszłej transakcji i obsługi, a po zakupie zostajemy objęci opieką serwisową. W branży rusztowaniowej, poza kilkoma wyjątkami, jest zupełnie inaczej. Nie buduje się relacji z klientami. Niejednokrotnie handlowiec czy sprzedawca zainteresowany jest tylko marżą, nie interesuje go jakość rusztowania, atesty materiałowe surowców do produkcji, procedury obowiązujące u producenta, dokumentacja techniczna i ruchowa rusztowania. Najlepszym dostawcą rusztowania lub tylko jakiegoś jednego komponentu dla takiego oferenta jest firemka garażowa, która jeszcze wczoraj spawała bramy z materiałów odpadowych. Gatunek stali i dokładność wymiarowa jest dla takiej firmy pojęciem abstrakcyjnym. W procesie gospodarczym opisywany oferent i pseudoproducent wzajemnie się wspierają.  (...)

Czytaj dalej...

Nr 24/2011
Moje wystąpienia w tym miejscu mają dwojaki charakter, wiążą się z jakimś najważniejszym tematem poruszanym w danym numerze kwartalnika lub są komentarzem do zaobserwowanego nowego czy powracającego zjawiska na rynku. Dzisiaj motywuje mnie do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami ten drugi kierunek, a konkretnie sprawa zatorów płatniczych. Przypomnieć chciałem na wstępie sytuację rynkową w latach 1999- 2000, kiedy to większość przedsiębiorstw znajdowała się w swoistym klinczu spowodowanym powstaniem niekończącego się łańcucha zobowiązań. Pamiętam jakie tortury przechodziłem, kiedy przez większość dnia na przemian przyjmowałem razy za niedotrzymywanie terminów płatności od swoich dostawców i częstowałem podobnymi razami swoich dłużników. Straszny okres, makabryczne wspomnienia, nie życzę nikomu podobnych emocji w przyszłości. Obserwuję jednak, że niektóre trendy w gospodarce kraju zaczynają przypominać warunki tworzenia się zatorów w minionym wspomnianym wyżej czasie. Przyzwyczajeni jesteśmy, że ceny materiałów do produkcji, szczególnie związanych z budownictwem, a więc podlegającym regułom sezonowości, spadają w okresie zimowym. Minionej zimy, począwszy od października poprzedniego roku do dzisiaj, ceny ciągle rosły. W pierwszym kwartale tego roku większość firm z branży budowlanej osiągnęła rekordową sprzedaż w porównaniu do analogicznego okresu w poprzednich latach i dzisiaj te przedsiębiorstwa zachęcone tak dobrym początkiem sezonu, mogą utracić czujność co do niektórych swoich klientów, nowych lub znanych, ale borykających się, czy używając trafniejszego określenia, podatnych na niedotrzymywanie terminów płatności. Do dzisiaj niektórym przedsiębiorcom, czy raczej używając języka z dziedziny sportu, pseudoprzedsiębiorcom, po opisywanym wyżej okresie rządzenia zatorów płatniczych pozostało normą, że jeżeli ich klient nie zapłacił im, to termin określony i umówiony przed transakcją dla nich z dostawcą nie jest zobowiązujący.  (...)

Czytaj dalej...

Nr 23/2010
Jak co roku o tej porze Mikołaje, choinki, kolorowe lampki, dochodzące zewsząd melodie kolęd, wprowadzają nas w nastrój świętowania i próbują wydobyć z nas pozytywne emocje do wymieniania uprzejmości, robienia prezentów, do składania sobie życzeń wszelkiej pomyślności. Koniec roku to także tradycyjny czas na robienie podsumowań i bilansów oraz podejmowania zobowiązań na przyszły rok. Myślę, że ocenę kończącego się roku każdy z nas ma już wyrobioną i co bym nie napisał to i tak Państwo zostaniecie przy swojej. Natomiast jeśli chodzi o zobowiązania i plany związane z nowym rokiem i naszym kwartalnikiem to chciałbym przytoczyć kilka kwestii, które nas nurtują i którymi chcielibyśmy się zajmować. Są to tematy powtarzające się prawie w każdej rozmowie, ale także takie, które nas niepokoją lub mogą być wynikiem naszej niewiedzy. Produkcja "garażowa", anonimowa, bez cechowania i często z wykorzystaniem materiałów poza gatunkiem, bez atestów, niewiadomego pochodzenia. Jest to problem małych firm próbujących nieodpowiedzialnie zaistnieć na rynku rusztowań. Średnie firmy z naszej branży mają świadomość materii i zachowują się już inaczej. Według naszej wiedzy, w tym roku kilka firm otrzymało certyfikat bezpieczeństwa, kilka innych jest w trakcie procesu certyfikacji na oferowane przez nie produkty. Bardzo nas to cieszy, jednak obawiamy się czy wdrożone z dużym wysiłkiem i znaczącymi kosztami procedury będą trwałą praktyką tych firm. Dużym firmom z pewnością nie brakuje świadomości, jednak walka o dominację na rynku często rozmywa im pełnienie założonej misji. Jeśli jakaś firma w krótkim czasie przyjmuje trzecią nazwę, zmieniając jednocześnie diametralnie swoje logo, to nawet pracownicy tego przedsiębiorstwa mogą stracić orientację, a co dopiero ich klienci. Jeśli jakaś firma robi zastrzeżenie patentowe, a po jakimś czasie fragmenty zapisów z tych zastrzeżeń tworzą tekst normy europejskiej, to chcielibyśmy prześledzić proces tworzenia i uzgadniania zapisów zawartych w aktualnie obowiązujących normach.  (...)

Czytaj dalej...

Nr 22/2010
Zawód montera rusztowań, któremu w niniejszym wydaniu kwartalnika poświęcamy sporo miejsca jest zawodem nabierającym od pewnego czasu coraz większego znaczenia. Zapotrzebowanie na profesjonalnych montażystów jest powszechne zarówno w Polsce, jak i w całej Europie. Dlatego rodzi się także potrzeba edukacji w branży rusztowaniowej, szkolenia teoretycznego i praktycznego przyszłych montażystów. Jeszcze nie tak dawno był to zawód elitarny, przekazywany na placu budowy przez starszych pracowników pracownikom młodszym. Nie było żadnej literatury na ten temat, mimo że podstawy teoretyczne w procesie edukacji są bardzo ważne, a w przypadku montażystów szczególnie ważne, bo wiążą się z tworzeniem konstrukcji w przestrzeni, często na dużych wysokościach i w obrębie skomplikowanych obiektów przemysłowych. Od kilku lat sytuacja zaczęła się diametralnie zmieniać, kiedy rusztowania systemowe stały się powszechne i kiedy zaczęły stanowić podstawę każdego placu budowy. Dzisiaj nie ma żadnego problemu w zdobyciu kwalifikacji montażysty rusztowań. W Polsce zarejestrowanych jest 45 ośrodków szkoleniowych oferujących naukę zawodu montażysty, opracowane są programy szkoleniowe, ustalone zakresy praktyczne i zestawy ćwiczeniowe. Znaczący udział w opisywanym zjawisku zapewniła sobie Izba, która we współpracy z Instytutem Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego narzuca trendy i kierunki rozwoju branży. Polska Izba Gospodarcza Rusztowań i wcześniej Stowarzyszenie Firm Rusztowaniowych działając prężnie od lat w dziedzinie edukacji zorganizowały dziesiątki szkoleń, seminariów, forów, zjazdów i spotkań dyskusyjnych, uczestniczyły w programach unijnych, wydały skrypt
do nauki zawodu montażysty. Oczywiście nie sposób pominąć tu roli wydawanego od sześciu lat kwartalnika "Rusztowania". Wszystkie te działania to wkład Izby w dzisiejszy obraz branży rusztowaniowej w Polsce, pozytywną ocenę rynku i tworzenie się popytu na polskich montażystów w Europie. (...)

Czytaj dalej...

Nr 21/2010
Tym, którzy wnikliwie czytają nasze pismo, a także osobom, którym umknęła drobna wzmianka w poprzednim numerze, dzisiaj z satysfakcją, głośno i uroczyście oznajmiam, iż niniejszym numerem kwartalnika inaugurujemy drugie pięciolecie działalności redakcyjnej.

Jak zawsze przy takich jubileuszach powinno się znaleźć miejsce na podsumowania i bilanse, a także wspomnienia i zadumę nad upływającym czasem. Pamiętam, że na starcie naszej działalności problemów było bez liku, musieliśmy znaleźć odpowiedzi na setki stawianych sobie pytań i wątpliwości: jaka formuła wypowiedzi?, jaka szata graficzna?, jaki tytuł?, skąd finansowanie?, jak łączyć - nie dzielić?, jak być poczytnym?, jak być pożytecznym?, itd. itd.

Dobrze pamiętam emocje towarzyszące tworzeniu pierwszego numeru, strach przed oceną długo planowanego i oczekiwanego przez środowisko przedsięwzięcia, wreszcie obawy, a jednocześnie ciekawość opinii i komentarzy instytucji powiązanych i współpracujących z Izbą. I nadchodzi ten dzień - jest maj 2005 roku, odbywa się Walne Zgromadzenie Członków Izby, wszyscy uczestnicy Zgromadzenia mają przed sobą tuż obok mandatów do głosowania pierwszy numer Kwartalnika. Jest sukces! Nikt nie krytykuje, wszyscy zaciekawieni, chwalą, gratulują, podoba się. Pani Dyrektor na uroczystej kolacji słowo wstępne do inauguracyjnego numeru czyta trzykrotnie. (...)

Czytaj dalej...

Nr 20/2010
Do globalnego kryzysu przytłaczającego gospodarkę Europy dołożyła swoje "pięć groszy" także natura. Tak długiej zimy nie mieliśmy już dawno, a dla niektórych firm każdy dzień przedłużającego się startu w nowy sezon może skutkować upadkiem. Niepewność jest wszechobecna. Jeszcze miesiąc temu początek sezonu 2010 rysował się bardzo obiecująco. Stabilne ceny, spore zainteresowanie zakupami typu inwestycyjnego, przygotowywanie zaplecza sprzętowego z jednoczesnym uzupełnianiem jego braków, wreszcie dobry klimat dla polskiej gospodarki tworzony przez miano "zielonej wyspy na mapie Europy" zapowiadał eksplozję działalności szeroko rozumianych firm budowlanych i związanych z nimi branż sprzętowych, jakimi są rusztowania. Dzisiaj sytuacja mocno się komplikuje, zaistniałe już podwyżki cen i zapowiedź następnych w krótkim czasie, na prawie wszystkie materiały do produkcji rusztowań, nie napawa optymizmem. Firmy produkcyjne i eksploatujące rusztowania muszą założyć sobie znacznie zwiększone koszty działalności, co skutkować będzie wystawianiem swoim Klientom coraz wyższych faktur. Większe kwoty do zapłaty to z kolei niebezpieczeństwo zatorów płatniczych. Istnieje także niebezpieczeństwo zakupów spekulacyjnych, które zaczynają się pojawiać przy gwałtownych podwyżkach cen, a w szczególności w sytuacji straszenia takimi podwyżkami. (...)

Czytaj dalej...

Nr 19/2009
Zbliżamy się do końca 2009 roku. Mamy za sobą kolejny rok, setki ciągle powtarzających się zdarzeń i kilka wyjątkowych, bez precedensu, i być może niepowtarzalnych przeżyć. Mamy za sobą kryzys i "mamy się dobrze", cytując tytuł aktualnej kampanii reklamowej Buildera. Zdecydowana większość przedsiębiorców z naszej branży zadowolona jest z wyników kończącego się roku rozrachunkowego. Co prawda, zamówienia zagraniczne nie płynęły do kraju jak kiedyś, bo niewiele się działo w krajach europejskich, gdzie kryzys gospodarczy dał o sobie znać mocno i zdecydowanie. U nas w tym czasie gospodarka rozwijała się prawidłowo, bez zawirowań i "czkawki". Przedsiębiorstwa, które wcześniej zajmowały się rynkiem wtórnym, w tym szczególnie handlem z Niemcami, zaczęły sprzedawać polskie produkty. Dzisiaj słyszymy, że gospodarka zachodnia wychodzi z kryzysu i rozkręca się powoli potężna machina zapotrzebowania na produkty i usługi. Na wiosnę spodziewać się można inauguracji pięknego sezonu, obfitującego w mnóstwo zamówień, lepsze ceny, nadgodziny dla pracowników oraz kolejkę Klientów. Tym optymistycznym akcentem kończę moje wystąpienie, życząc Państwu Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, a poprzednie zdanie potraktujcie - proszę, jako noworoczne życzenia. (...)

Czytaj dalej...

Nr 18/2009
Tworząc nowy folder reklamowy w swojej firmie napisałem, że "uczestniczyłem w rodzącym się w latach dziewięćdziesiątych rynku rusztowań systemowych w Polsce". Pomimo, że upłynęło już od tamtego czasu prawie dwadzieścia lat, to można śmiało stwierdzić, że branża rusztowań jest bardzo młodą dziedziną polskiej gospodarki i że ciągle jeszcze jest dziedziną nieustabilizowaną. Trudno zaobserwować w rozwoju branży jakąkolwiek cykliczność czy powtarzalność procesów. Można za to wyodrębnić pewne etapy tworzenia się rynku. Pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych charakteryzowała się zajmowaniem przyczółków i organizacją placówek przez duże firmy zagraniczne mające spore tradycje w dziedzinie rusztowań. Druga połowa dekady to zaistnienie rodzimych producentów, którzy przez kilka lat raczkowali, tworząc swoje marki i zdobywając coraz większą rzeszę klientów, a teraz zaczęli wpisywać się w branżę budownictwa i zwiększać swoje znaczenie na rynku. Następnie przyszła wielka fala dominacji rynku wtórnego. Powstały nowe firmy, które wyspecjalizowały się w sprowadzaniu ogromnych ilości używanych rusztowań. Z czasem zmniejszył się napływ starego sprzętu a specjaliści od wtórnego rynku przekształcili się w firmy handlowe, oferujące rusztowania używane i nowe. Dzisiaj obserwujemy tworzenie się nowego zjawiska. Mnogość firm handlowych, z rodowodem opisanym wyżej, wspomagana firmami sprowadzającymi komponenty rusztowaniowe z Azji, na tyle obniżyły standardy jakości, że staje się to niebezpieczne. Przy niskich wymaganiach jakościowych, tolerowanych przez rynek, kwitnie podaż małych firemek, które próbują produkować elementy rusztowań niczym bramy, słupki ogrodzeniowe lub tym podobne nieodpowiedzialne wytrzymałościowo przedmioty. Żeby uświadomić zarówno kupującym, jak i sprzedającym rusztowania, jakie wymagania muszą spełniać komponenty rusztowaniowe, uruchomiliśmy cykl artykułów dotyczących norm, przepisów, własności materiałów używanych do produkcji, a także wymaganych parametrów i jakości wykonania. (...)

Czytaj dalej...

Nr 17/2009
Mamy przed sobą dobry okres. Dzisiaj otrzymujecie Państwo do rąk nowy numer kwartalnika, co mam nadzieję wprowadza każdego w dobry nastrój. Jutro zdecydowana większość z nas wyruszy na letnie wojaże a już we wrześniu czeka nas wielkie wydarzenie w postaci Forum Rusztowaniowego. W tym roku organizacji imprezy podjął się Altrad-Mostostal - firma, która rozpoczęła tą piękną tradycję dziesięć lat temu, a teraz chce przypomnieć nam o sobie. Ja natomiast chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami, jakie wyniosłem z tamtych wydarzeń sprzed lat. Po standardowych przemowach, ciekawych odczytach i zwiedzaniu zakładu, przewieziono nas leśnymi drogami na rozległe wzgórze zwieńczone malowniczą polaną z porośniętym tatarakiem jeziorem. Już na leśnym rozdrożu pomalowana wapnem kapliczka wprowadziła nas w nastrój zaciekawienia, który potęgowany był w miarę wyłaniania się zza wzgórza kolejno: majestatycznego wiatraka, stylowej plebanii i urokliwego drewnianego dworku. Przez całe popołudnie i wieczór dane nam było obcować z tymi wyszukanymi zabytkami i kosztować ich nastrój. (...)

Czytaj dalej...

Nr 16/2009
Nawiązując do poprzedniego mojego wystąpienia, w którym zajmowałem się tematem kryzysu, strasząc Państwa nadchodzącym trudnym, nowym rokiem, chciałbym dzisiaj przytoczyć kilka faktów i wniosków z własnych obserwacji, a także zdradzić poglądy i opinie zasłyszane w licznych rozmowach i dyskusjach na ten temat. Zacząć by trzeba od tego, że aktualnie nie da się rozmawiać o niczym innym. Zaczynamy już nagminnie zamieniać zwyczajowe - "jak się masz, jak leci, co słychać u ciebie'', na wypracowane od pewnego czasu w telewizji, prasie i radio - "jak przeżywasz kryzys''. Ale czy wszyscy podzielają poglądy "czwartej władzy''? Mój serdeczny kolega, urodzony optymista, w trakcie ostatniej rozmowy na dyżurny temat oczywiście, stwierdził, że kryzys jest wszechobecny, lecz fizycznie nikt go jeszcze nie widział. Żartuje mój kolega, bo pracuje w odlewnictwie, gdzie ciągle ma zamówienia. Zamówień jeszcze nie mają firmy szkoleniowe, które zajmują się między innymi kształceniem montażystów rusztowań, jednak stosując się do jednej z głównych zasad wykorzystania kryzysu, tj. inwestowania w tym czasie, przygotowują programy, wykładowców i materiały szkoleniowe do praktycznej nauki montażu rusztowań. W tym miejscu chcę podkreślić, że nie opisuję jednostkowego zdarzenia, lecz zjawisko lawinowo powstających tego typu ośrodków.  (...)

Czytaj dalej...

Nr 15/2008
Za kilka dni kolejny rok naszego życia przejdzie do historii. Tradycyjnie w tym czasie robimy bilanse i podsumowania, w rozlicznych spotkaniach towarzyskich oceniamy dokonania własne i zdarzenia niezależne od naszych działań, a mające wpływ na osiąganie sukcesu. Jaki był ten rok? Jestem przekonany, że na tak zadane pytanie znakomita większość z nas odpowie: dobry, bardzo dobry czy nawet najlepszy od wielu lat. Powinniśmy więc się cieszyć, wiwatować, wzajemnie sobie gratulować sukcesów - ale cóż to? Nic takiego się nie dzieje, jesteśmy zakłopotani, smutni i niepewni jutra. Jeszcze dwa miesiące temu byliśmy pełni energii, znaliśmy kierunki rozwoju, planowaliśmy inwestycje, a dziś mamy wątpliwości, w perspektywie jeden wielki znak zapytania i zapowiedź kłopotów. To ktoś na drugiej półkuli zdecydował, że będziemy mieć kiepski rok 2009, że będziemy się zmagać z całkiem innymi wyzwaniami niż do tej pory, że będziemy musieli przypomnieć sobie zasady poruszania się w trudnym okresie dekoniunktury. (...)

Czytaj dalej...

Nr 14/2008
Wykorzystanie nowych technologii w poszczególnych dziedzinach działalności człowieka jest dalece zróżnicowane. Na pewno branża budowlana nie przewodzi w wykorzystaniu i popularyzacji nowoczesnych środków przekazu informacji. Jeszcze dzisiaj trudno wyobrazić sobie zakup cegły czy cementu przez Internet, ale niektóre produkty z dziedziny środków produkcji czy materiałów wykończeniowych zaczynają sprzedawać się tą drogą. Do tej pory strona "www" była tylko źródłem informacji o istnieniu, kwestią prestiżu lub nawet rzeczą zbyteczną, aktualnie coraz częściej staje się narzędziem pracy firm handlowych i hurtowni budowlanych. Wymieniając wyżej termin "środki produkcji" oczywiście miałem na myśli rusztowania, których oferty sprzedaży pojawiają się coraz liczniej na stronach Internetu. Istniejące oferty prowokują konkurentów, którzy nie mają jeszcze zawieszonych ogłoszeń, do działania. (...)

Czytaj dalej...

Nr 13/2008
Obserwując toczące się w połowie czerwca obrady Walnego Zgromadzenia Członków Polskiej Izby Gospodarczej Rusztowań byłem dumny z faktu przynależności do tej organizacji. Pamiętam podobne spotkania, odbywające się kilka lat temu, kiedy to grupa zapaleńców próbowała zajmować się wszystkim, łącznie z poprawianiem prawa pod swoje interesy, zakładając działania sprzeczne z tendencjami krajowymi i europejskimi, spierając się przy tym między sobą i konfliktując z organizacjami mającymi podobne cele i zbieżne plany. Oczywiście niewiele dobrego wychodziło z takich działań, czasem coś się udawało, lecz przeważnie jedynym efektem burzliwych dyskusji i wykonanych prac była edukacja uczestników tych zdarzeń. Z czasem sukcesów przybywało i przybywało umiejętności czołowym działaczom Izby. Dzisiaj ci ludzie, zasiadający w Zarządzie czy działający w komisjach, to wytrawni specjaliści od budowania wizerunku Izby, to pomysłodawcy głównych kierunków rozwoju organizacji, to także animatorzy wspólnych przedsięwzięć z innymi organizacjami. Dzięki jasno i jednomyślnie stawianym celom, profesjonalnemu wyszukiwaniu ścieżek rozwoju i wyważaniu możliwości oddziaływania na otoczenie, organizacja nasza rośnie, nabiera znaczenia, słyszana jest i uznawana w coraz to nowych, interesujących nas środowiskach. Izba przyjmuje nowych członków, którzy widzą cel w przynależności do organizacji i chociaż ich przedstawicieli zapewne czeka podobna droga jak naszych aktualnych liderów, to w przyszłości bliższej lub dalszej niektórzy z nich staną się ważnym trybem napędowym PIGR. (...)

Czytaj dalej...

Nr 12/2008
Chociaż z pewnym trudem rodzi nam się wiosna tego roku to trzeba stwierdzić, że zima zbyt mocno nie dała nam się we znaki. Niektórzy nawet wysuwają tezę, że stary porządek w przyrodzie już nie obowiązuje, bo drugi raz z rzędu praktycznie nie mieliśmy zimy, co potwierdza ocieplanie się klimatu i pozwala rokować wydłużony sezon budowlany także w przyszłości.

Póki co startujemy w nowy sezon zadowoleni z wyników roku poprzedniego i z nadzieją, że ten aktualny powinien być też dobry, chociaż nie brakuje opinii, że już trochę gorszy, ale wszyscy ci podkreślają, że tylko troszeczkę gorszy. (...)

Czytaj dalej...

Nr 11/2007
Koniec roku to tradycyjnie czas na podsumowania i sporządzanie wszelkiego rodzaju bilansów. Ja dzisiaj także chciałbym kilka zdań poświęcić takim podsumowaniom i prognozom na przyszłość. Na podstawie licznych rozmów jakie przeprowadziłem w ostatnim czasie oraz Państwa relacjom można zaliczyć kończący się właśnie rok do bardzo udanych. Nieomal wszyscy moi rozmówcy twierdzili, że obroty w ich firmach są rekordowe, a na brak zleceń nikt nie narzekał. Podobnie rzecz się ma w kwestii przyszłości. Nastroje są bardzo pozytywne - wiele firm już wie co będzie robić w przyszłym roku, a pozostała część spodziewa się napływu zamówień w najbliższym czasie w związku z dobrą sytuacją rynkową w naszym kraju i licznym zapewnieniom rządu o wielkiej zgodzie narodowej, życzliwości dla biznesu, wprowadzeniu uproszczeń administracyjnych i prawnych, a także dobrej współpracy z Unią Europejską, a szczególnie z funduszami unijnymi. (...)

Czytaj dalej...

Nr 10/2007
W ostatnich dwóch numerach naszego pisma w swojej rubryce zajmowałem się opisem aktualnej sytuacji rynkowej w Polsce i pozytywnych zjawisk wynikających z koniunktury w budownictwie i w całej naszej gospodarce. Dzisiaj, kontynuując temat sprzyjającego nam rozwoju, chciałbym zasygnalizować postęp zjawisk negatywnych, które coraz częściej można zaobserwować w branży rusztowaniowej. (...)

Czytaj dalej...

Nr 9/2007
Bodajże w 1978 roku, będąc studentem, podpisałem zobowiązanie, że jak skończę swoją edukację to podejmę prace w okolicznym przedsiębiorstwie. Przedsiębiorstwo to przez dwa lata płaciło wynagrodzenie, zwane stypendium fundowanym za pozyskanie nieopierzonego inżyniera do pracy, a właściwie do dalszej nauki zawodu w praktyce. Trochę później, kiedy zachciało mi się zmienić pracę a nie mogłem się zdecydować co wybrać, zostałem wezwany do Urzędu Miasta, gdzie poinformowano mnie, że jak błyskawicznie nie podejmę zatrudnienia to stanę się przestępcą.  (...)

Czytaj dalej...

Nr 8/2007
W zmieniającej się rzeczywistości rynkowej zachodzą procesy, które ciągle nas zaskakują. Poznajemy je, obserwujemy, wyciągamy wnioski a następnie wykorzystujemy dla własnych korzyści.

Jeszcze nie tak dawno konkurent spędzał nam sen z powiek, chroniliśmy naszych klientów, otaczaliśmy tajemnicą, staraliśmy się "skubnąć" coś konkurencji. Aktualnie w narastającej koniunkturze na rynku konkurent w mniejszym lub większym stopniu staje się partnerem w biznesie.  (...)

Czytaj dalej...

Nr 7/2006
W branży rusztowaniowej najpopularniejszym wyznacznikiem wielkości firmy, jej miejsca na rynku i renomy jest ilość posiadanego materiału rusztowaniowego. Wyznacznik taki jest często niewystarczający do oceny firmy, ponieważ nic nie mówi o jej możliwościach technicznych i posiadanych umiejętnościach. Dlatego warto przy takich analizach wiedzieć, jaki procent w posiadanych zasobach danej firmy stanowią niestandardowe komponenty rusztowaniowe, takie jak dźwigary kratowe, konsole, trawersy, itp. Jeżeli w powszechnym użyciu są wspomniane wyżej elementy konstrukcji rusztowaniowych, to znaczy, że firma posiada duży potencjał intelektualny i techniczny.  (...)

Czytaj dalej...

Nr 6/2006
Koniunktura w polskiej gospodarce, w tym także w budownictwie, pociąga za sobą wzrost zapotrzebowania na materiały budowlane, sprzęt i środki produkcji. Korzystają z tego zagraniczne firmy, szczególnie z terenu Niemiec, zbywając swój najstarszy i najgorszy od strony technicznej materiał rusztowaniowy, tworząc u nas wtórny rynek rusztowań.

W ofercie znajdują się komponenty rusztowaniowe z typów już nie produkowanych i kilkakrotnie modyfikowanych, dochodzi do pomieszania różnych typów rusztowań w obrębie jednego systemu czy wręcz do pomieszania systemów. Opisywane zjawisko powoduje, że na placach budów montuje się rusztowania o złym stanie technicznym i nieznanego pochodzenia. (...)

Czytaj dalej...

Nr 5/2006
W styczniu ubiegłego roku, kiedy rodziło się naszeczasopismo oprócz gratulacji i życzeń powodzenia, usłyszałem także głosy zapowiadające drogę krzyżową redakcji i krótki żywot kwartalnika. Mój serdeczny kolega, kiedyś wytrawny działacz studencki, dzisiaj doświadczony znawca tematu,powiedział wtedy: "Dwa, trzy numery pójdą łatwo, potem nastąpi pustka, brak nowych pomysłów, zniechęcenie, zniknie zapał i motywacja zespołu, zostaniecie sami".

W tym samym czasie czołowy działacz środowiska rusztowaniowców czeskich i przyjaciel naszej Izby powiedział: "My w Czechach robiliśmy taki biuletyn, jednak po ukazaniu się trzech lub czterech numerów wykruszyli się wszyscy chętnido pracy". (...)

Czytaj dalej...

Nr 4/2006
Zwracam się do Państwa o życzliwe przyjęcie kolejnego numeru kwartalnika, jako jaskółki zbliżającej się wiosny i zarazem kolejnego sezonu budowlanego.

Tegoroczna zima, wyjątkowo uciążliwa i długa, wydaje ostatnie tchnienie, za chwilę przyroda ruszy z malowaniem naszego kraju na zielono. Ruszy także budownictwo a z nim cała branża rusztowaniowa. Oczywiście dotyczy to tylko pewnej części firm rusztowaniowych, ponieważ niektóre już dawno rozpoczęły sezon lub wręcz zniknęły u nich znamiona sezonowości. Z licznych rozmów jakie miałem przyjemność przeprowadzić z liderami niektórych firm wynika, że będziemy mieć bardzo dobry rok w branży rusztowaniowej i w całym budownictwie.  (...)

Czytaj dalej...

Nr 3/2005
Przekazujemy w Państwa ręce kolejny numer kwartalnika mając nadzieje, że stanie się swoistym upominkiem gwiazdkowym pojawiając się w okresie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Czas Świąt kojarzy się przede wszystkim z wypoczynkiem, - czego gorąco Państwu życzę, jednak myślę, że każdy z Was przed, po, czy też w trakcie Świąt znajdzie kilka chwilna lekturę naszego pisma. Jeżeli w trakcie czytania nasuną się Państwu jakieś uwagi, ciekawe pomysły, tematy, którymi warto się zająć, prosimy o kontakt z redakcją i pomoc w tworzeniu przyszłych numerów. (...)

Czytaj dalej...

Nr 2/2005
Serdecznie dziękuję za życzliwe przyjęcie naszego pierwszego numeru kwartalnika, które stało się swoistym wydarzeniem w środowisku rusztowaniowców. Potwierdza to tezę, że czasopismo fachowe informujące, edukujące i integrujące środowisko jest bardzo potrzebne.

Już pierwszy numer trafił do bardzo różnych czytelników takich, którzy wiedzą bardzo dużo o rusztowaniach i takich, którzy dzięki lekturze nabyli wiedzę, której wcześniej nie posiadali. (...)

Czytaj dalej...

Nr 1/2005
Szanowni Czytelnicy

Oddajemy w Państwa ręce pierwszy numer kwartalnika Polskiej Izby Gospodarczej Rusztowań, który jest owocem pracy zespołu redakcyjnego powołanego do życia przez Komisję Zarządu Izby nr 7 w dniu 14 stycznia 2005r.

W numerze zamieszczamy artykuły inaugurujące pewne kierunki, które chcielibyśmy rozwijać w następnych wydaniach. Zagadnienia techniczne, naukowe i prawne, wymiana doświadczeń, przekazywanie informacji, integracja środowiska rusztowaniowców oraz naszych sympatyków a także popularyzacja i tworzenie lobby rusztowaniowego to zagadnienia, którymi chciałby zajmować się zespół redakcyjny. (...)

Czytaj dalej...


Archiwum

Tablica ogłoszeń